repertuary.pl
Film

Hidalgo - Ocean ognia

Hidalgo
Reżyseria: Joe Johnston

Repertuar filmu "Hidalgo - Ocean ognia" w Krakowie

Brak repertuaru dla filmu "Hidalgo - Ocean ognia" na dziś.
Wybierz inny dzień z kalendarza powyżej.

Plakat filmu Hidalgo - Ocean ognia
Tytuł oryginalny: Hidalgo
Czas trwania: 133 min.
Produkcja: USA , 2004
Premiera: 26 marca 2004
Dystrybutor filmu: Forum Film

Reżyseria: Joe Johnston
Obsada: Viggo Mortensen, Omar Sharif, Frank Collison

Stany Zjednoczone, lata 90. dziewiętnastego wieku. Frank T. Hopkins, doświadczony kurier słynnej poczty konnej Pony Express, niegdyś tropiciel pracujący dla armii, dowiaduje się o niezwykłym wyścigu zwanym „Ocean Ognia”, organizowanym w Arabii Saudyjskiej przez bogatego szejka. Zaproszony do udziału w rywalizacji i skuszony wysoką nagrodą, postanawia wraz ze swym wiernym wierzchowcem – mustangiem Hidalgo – wziąć w niej udział. Wyścig liczy 3000 mil i jego trasa wiedzie przez pustynne tereny. Hopkins musi stawić czoło nie tylko dzikim żywiołom, ale i wielu bezwzględnym konkurentom.


Średnia ocena: 5.0
rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0
Oceniono 1445 razy. | Oceń film

Wasze opinie

dżokejka 27. grudnia 2004, 17:39

super film
Film był naprawde dobry, trzymający w napięciach i naprawde piękny...I dlatego proszę ludzi nie znających się na filmie,koniachi wyścigach o to żeby nie wypowiadali się na forumbo po prostu narobią sobie obciachu...

m4k 22. listopada 2004, 16:13

genialny film
dobra lamcie.. jesli nie znacie sie na filmach to sie nie wypowiadajcie..
film w swoim gatunku jest bardzo dobry.
wlg mnie historia ta pokazuje prawdziwa przyjazn zwierzecia [konia] z czlowiekiem - nie wydaje mi sie zeby ktorykolwiek z krytykow kiedykolwiek doswiadczyl takiej wiezi.. moze kiedys zrozumiecie co przedstawia ten film.. do tego obraz odzyskiwania tozsamosi indianina..

bobobo68 18. maja 2004, 14:15

Akcja bardzo demna!!!!!!!!
Wiecie co żeby wydawać tyle kasy na taki demny film to jest marnotractwo pieniędzy!!!!!!!

Sowa 3. maja 2004, 14:09

no coments
Tak jak mówiłam: "Bez komentarza"

Marlena 2. maja 2004, 10:51

no nie wiem
Ja na tym filmie jeszcze nie byłam, ale właśnie zamierzam się wybrać. Jednak z tego co tu widzę to naprawdę nie wiem czy warto...:-(

Gaja 29. kwietnia 2004, 19:54

Beznadzieja!!!
tak slabego filmu dawno nie widzialam,wyszlam po 1,5 godzinie bo dlużej nie moglam.denny western w afryce..chyba tyle,mam nadzieje,ze juz wiecej na taka kiche sie nigdy nie wybiore,szkoda kasy.

Moneczka 19. kwietnia 2004, 10:53

O Hidalgo i hipologii WABIKA
Myślę, że WABIK nie ma pojęcia na temat konii ale swoje trzy mało istotne grosze musiał wtrącić, w końcu natura ludzka większości istot jest złośliwa. Koń jest na tyle mądrym zwierzęciem że na kilometr ciemną naturę WABIKA by wyczuł ale poprzestanę na tym. Do tego W. przeszkadza język angielski ponieważ nie zastanowił się że reżyser tak postanowił a przecież flim oparty o prawdziwe wydarzenia nie musi oznaczać że język ma być oryginalny, jasne? Nawet wspaniały film Gibsona nie jest doskonały a jednak. Więcej sie zastanawiaj Wabik zanim coś chlapniesz.

WABIK 14. kwietnia 2004, 21:02

Miłośnicy koni ??
Jak czytam te opinie osobników deklarujących się jako miłośnicy koni to... ech. Ludzie, czy wy siedzieliście kiedyś w siodle? Czy obserwowaliście uważnie konie? Czy coś o nich wiecie? Czy tylko to, że koń jaki jest każdy widzi. W tym filmie jest mnóstwo bzdur, że tak powiem hipologicznych. I z innej beczki: To byłaby całkiem przyjemna bajka z Bliskiego Wschodu (chociaż na podstawie autentycznych wydarzeń), gdyby chciała taką bajką pozostać. Ale autorzy nie mogli się zdecydować jaki film kręcą i upchnęli w scenariuszu po prostu wszystko, nie przejmując się takimi drobiazgami jak logika i prawdopodobieństwo. Nie chcę się rozpisywać, ale np. w tym filmie wszyscy Arabowie mówią po angilesku. Nie tylko szejk, nawet dojarz kóz nie ma problemu z wyrażaniem opinii w tym języku!! Dla mnie najbardziej irytująca była żałosna wersja sufrażystki (córka szejka, która chciałaby nie nosić czarczafu). Pieprzona poprawność polityczna raz jeszcze.

:) 13. kwietnia 2004, 19:35

Okropnie nudne.
W tym filmie podobały mi się tylko konie. Reszta do bani. Czekałam aż się skończy. Prawdziwie amerykański film, mało relaistyczny. Nikomu go nie polecam.

effi 13. kwietnia 2004, 15:03

Poezja dla oczu i umysłów, które widzą coś więcej niż, tylko wyścig szczurów i marketing
Dla mnie to balsam dla duszy, nie tylko dlatego, że kocham konie i uwielbiam Viggo, ale brak mi filmów, w których najpiękniejsze ludzkie wartości są ukazane w sposób baśniowy, a nie brutalnie i szaro realistyczny, mam dosyć dołujacych filmów i ksiażek, dzięki Hidalgo mam poczucie, iż nie jestem na tym świecie marsjanką.....

maksik 8. kwietnia 2004, 15:25

w porzo
W sumie może być. Spodziewałem się czegoś bardziej powalającego na kolana, ale i tak nie było źle. Przepiękne konie, a ostatnia scena pędzących mustangów - to powala:) Vigo troszkę taki sam, wiem, że stać go na więcej - mam nadzieję, że reżyserowie nie zaszufladkują go w tego typu rolach. W sumie warto:) Mocne 7

Mimi 8. kwietnia 2004, 12:11

Super! Wczoraj bylam, i żałowałam gdy seans dobiegł końca!
Na film poszłam, bo skusił mnie aktor w nim grający... Viggo... Ale nie tylko dlatego uważam go za świetny1 Na niego po prostu trzeba iść!

Idalcia 8. kwietnia 2004, 10:16

Nie spodziewałam się że będzie aż tak dobry...
naprawdę, Viggo gra rewelacyjnie, to jest aktor z duszą i z 'nerwem'. Cała fabuła zrobiona jest pięknie, nie przesłodzona ale wzruszająca i emocjonująca...indiańsko - arabskie klimaty. Fantastyczne, genialna muzyka. Polecam!

Hidalgo2 8. kwietnia 2004, 1:08

Wybieram sie dopiero na film, ale dużo czytam o nim i viggo w necie
przy okazji Hidalgo spotykam miłośników koni.
Czytam opinię ludzi, które mogłyby być moimi:
W tle filmu -głębokie przesłaniu o prawach i potrzebach koni dzięki Viggo i jego przyjażni z Hidalgo . Cieszę się, ze pony Hidalgo zamieszkał na farmie vigga razem z końmi z "władcy"
Dzięki Wam,nieznani przyjaciele

clanad 7. kwietnia 2004, 23:51

niestety jeszcze nie widzialem filmu, dużo o nim czytalem ,dzielę sie poniżej uwagami o głębokim przesłaniu o prawach koni dzięki wspanialemu Viggo i jego przyjażni z mustangiemHidalgo
szukając informacji o Hidalgo w sieci znalazlem ciekawe opinie o Viggo na kanwie jego przyjażni z końmi -partnerujacymi w ostanich filmach
zgadzam się z nimi(poniżej cytuję ich opinie)
KOń nie jest rzeczą, nie jest rekwizytem filmowym!!!! a Viggo jako popularny i niepokorny artysta pomaga to uzmyslowić ludziom, którzy widzą jeźdca na jakims koniu. Każdy koń jako istota społeczna ma wrażliwą, bogata osobowość a my ludzie - odbierając mu wolnosć mamy obowiązek zapewnić mu optymalne warunki i szacunek -koń odda nam z nawiązką przyjażń i radość wspólnych eskapad
cytuję
1*"(..) KOcham konie, ale dopiero od niedawna zaczynam uczyć się (od nowa) ich języka. Myśle, że Viggo rozumie duszę konia bez słów i teorii. Potrafi słuchać i obserwować. Dla Viggo koń jest partnerem a nie metodą na pokonywanie odległości.Cieszę się że piotr i mtykora widza fenomen Viggo podobnie do mnie. Koń jest symbolem wolnośći. Dla Viggo wygląd, pozory, gra to sprawy wtórne. B. rzadko spotykam aktora-człowieka-artystę poszukującego podstawowych odpowiedzi i ni e poddającego sie szałowi złudnej pop i rankingom oszalałych mediów
2004-04-06 23:39:01, autor: michal
2*
Cieszę się, że ktoś zauważył Viggo jako głebokiego człowieka a ni etylko aktora. To rzadkość w świecie mediów. On naprawdę kupił te konie, z którymi się zaprzyjażnił. Przyjażń to też odpowiedzialnosć i wspólny język. nie zostawił swoich koni na pastwe bezlitosnej komercji. Mam nadzieję, że teraz są szcześliwe bo moga nadal przyjażnić się z Viggo,tym razem na łące. Istnieją więc jescze "normalni" ludzie dla których przyjażń z "braćmi mniejszymi" jest duchowym przeżyciem i radościa. Viggo, obyś się nie zmienił. trzymam kciuki
2004-04-05 , autor: piotr

3* Viggo naprawdę kocha konie, traktuje je partnersko i to jest dla mnie najważniejszy sprawdzian czlowieka. Cieszę się jak wariatka ,ze odkupił swoich partnerów -i ma teraz konie -przyjaciól Aragorna i Hidalgo -pony mustanga- cuda istnieją -za to jestem mu wdzięczna na wieki
2004-04-03 23:15:52, autor: mantykora

Comrade 4. kwietnia 2004, 22:58

Warto obejrzeć
Ciekawa fabuła (oparta na faktach), piękne zdjęcia, niezła obsada no i koniki ;p - wszystko to sprawia, że jest to pozycja godna polecenia. 7/10

niki 31. marca 2004, 19:46

Bardzo dobry filmik
Film naprawdę mi się podoba. Ma dobrą obsade i świetne zdjęcia. Świetni się ogląda i nie ma sceny na, której ktoś mógłbym usnąć, a te konie....

FURBY 27. marca 2004, 18:38

TO NIE JEST"SZMIRA"!!
Byłem dzisiaj na filmie i uwazam ze film "HIDALGO" to nie jest "szmira".Jak sie go obejrzycie to sie przekonacie:-).Film opowiada o koniku (mustangu) ktory sie wyscigował w rejonach bliskiego wschodu...wszyscy mysleli ze przegra na pierwszym odcinku...ZOBACZCIE SAMI!! OD 26.III w kinach!!

CX68 27. marca 2004, 18:21

Nie "__szmira__"!!!
To nie "__szmira__" jak napisał wyżej kolega(tzw.). Całkiem fajny filmik. Spodziewałem się, że "Hidalgo" to nazwa tego wyścigu, a tu się okazuje, że to imię konika. Zresztom bardzo fajnego konia! Polecam wszystkim!

skoti 26. marca 2004, 15:12

Szmira czy nie?
Zauwazylem ostatnio, ze jesli film pojawia sie tylko w multikinach to przewaznie jest to cos, co ja okreslam jako __szmira__ - papka amerykanskiej produkcji, slicznie opakowana, wewnatrz zas bez smaku, bez zapachu, czasem szkodzi na delikatny zoladek. Czy w tym przypadku bedzie tak samo - podejrzewam, ze niestety tak. Byc moze mi sie go kiedys uda zobaczyc, wtedy zrecenzuje. Skoti. PS. Recensji szukajcie tutaj jak i na HTTP://WWW.SKY.NET.PL gdzie pojawi sie w pierwszej kolejnosci...

Dodaj nowy komentarz Hidalgo - Ocean ognia

Twoja opinia o filmie: